Tekst na podstawie napisów do nagrania.
Tekst wersji językowej
Co tak spokojnie wisi pod liściem?
Nina dostrzega tam poczwarkę.
Patrzy z daleka, cicho i uważnie.
Osłonka drży, pojawia się rysa.
Widać głowę, po chwili także nogi.
Dorosły motyl powoli się wysuwa.
Skrzydła się prostują, motyl czeka.
Stają się gładkie, twardnieją i schną.
Gdy skrzydła są gotowe, może wzlecieć.
Wtedy zaczyna się pierwszy lot.
Mocno się trzyma pustej osłonki.
Pod nią zwisa ze skrzydłami w dół.
Z początku są małe, miękkie, pomarszczone.
Płyn z jego ciała powoli je wypełnia.
Jak wachlarz stają się szerokie.
Nina cierpliwie patrzy z daleka.
Rozłożone skrzydła schną i twardnieją.
Na koniec motyl otwiera je szeroko.
Skrzydła się prostują, motyl czeka.
Stają się gładkie, twardnieją i schną.
Gdy skrzydła są gotowe, może wzlecieć.
Wtedy zaczyna się pierwszy lot.
W słońcu leci i siada na kwiecie.
Pusta osłonka zostaje na gałązce.